Cytat

Maradona o Pelé

On się uważa za Beethovena futbolu? Co za nudy! Przecież nigdy nikt na żadnym stadionie nie słuchał Beethovena! Pelé za każdym razem gdy pomyli pastylki, to gada głupoty. Znowu musiał rano łyknąć, te które zostały mu zapisane na noc. Może powinien zmienić lekarza? No ale dobrze, jeśli on jest Beethovenem, to ja jestem razem wziętym Ronem Woodem, Keithem Richardsem i Bono piłki nożnej! Bo przecież we mnie jest znacznie więcej pasji!
Diego Maradona
Permalink wpisu · Komentarze { 0 }

Latynoamerykańskie doodles

Google sprezentował dzisiaj Ameryce Łacińskiej aż dwa różne doodles, czyli owe okolicznościowe wersje swojego logo.

Czytaj dalej →

Permalink wpisu · Komentarze { 0 }
Cytat

Demokracji na Kubie nie będzie!

Rezygnacja z systemu jedynej partii oznaczałaby legalizację imperialistycznej, bądź imperialistycznych partii na naszej ojczystej ziemi i tym samym rezygnację ze strategicznej broni kubańskiego ludu!
Raúl Castro - Pierwszy Sekretarz Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Kuby, Przewodniczący Rady Ministrów i Rady Państwa
Permalink wpisu · Komentarze { 0 }
Notatka na marginesie

Podróżniczy bilans 2011 roku

Mniej więcej rok temu obiecywałem sobie dołożyć starań aby 2011 r. obfitował w większą ilość wojaży niż ten poprzedni. Najwyraźniej się udało – oto garstka podróżniczych statystyk:

  1. Ilość odwiedzonych państw: 5 – Argentyna, Brazylia, Peru, Urugwaj, Wenezuela.
  2. Ilość lotów: 22 – w sumie na pokładzie samolotów spędziłem ponad 71 godzin, przemierzając blisko 46 tys. kilometrów. Wszystko wewnątrz Ameryki Południowej.
  3. Najciekawsza podróż: rejs Solanusem. Najtrudniejsza: poszukiwanie Celinki i Jarka.
  4. Najbardziej niezapomniany moment: w trakcie poszukiwań nad Ukajali momentów pełnych silnych emocji było aż za dużo. Tym najcięższym była chyba telefoniczna rozmowa z ojcem Celiny. I tłumaczenie, że jego córka nie żyje, że została zamordowana.
  5. Najciekawsze poznane osoby: cała rzesza ludzi, którzy bezinteresownie pomagali, czy to radą czy też finansowo, podczas peruwiańskich poszukiwań. Mirek Rajter i Roland Suarez także w terenie. Bez nich to wszystko nie byłoby możliwe.

Noworoczne postanowienie: w tym roku koniecznie Boliwia i Europa.

Permalink wpisu · Komentarze { 0 }

Mercosur a asfiksja autoerotyczna

Asfiksjofilia − jeden z typów parafilii polegający na odczuwaniu zaspokojenia seksualnego na skutek duszenia partnera lub bycia duszonym.

Pozbawianie siebie lub innej osoby tlenu w celu osiągnięcia orgazmu jest oficjalnie sklasyfikowane w Stanach Zjednoczonych jako hipoksyfilia wg Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychiatrycznego (APA) i jest uznawana za zaburzenie umysłowe. Hipoksyfilia należy natomiast do kategorii zaburzeń psychiatrycznych, jakimi są parafilie.

Partner seksualny może brać udział w duszeniu, natomiast jeśli jest wyłączony z działania, to taki przypadek określa się jako „autoerotyczną asfiksjofilię”. Stosuje się różne metody w celu wyczerpania tlenu, jak zakładanie plastikowych torebek na głowę, lub samoduszenie poprzez zaciskanie szyi np. szalikiem lub sznurem. Takie działanie jest niezwykle niebezpieczne i w wielu przypadkach kończy się śmiercią.

Tyle na ten temat ma do powiedzenia polska Wikipedia. Po hiszpańskojęzyczną wersję tej definicji sięgały w ostatnich dniach niemal wszystkie argentyńskie media. Poza tymi – bo są takie – które przestały być mediami, a zmieniły się w tuby propagandy sukcesu kirchneryzmu. I nie ma się co tubom dziwić, bo sprawa jest, delikatnie mówiąc, trochę dla argentyńskiej władzy krępująca.

Ale po kolei… 20 grudnia prezydent Argentyny, Cristina Fernández, zasłabła podczas odbywającego się w Montevideo szczytu Mercosur. Jej chwilowa niedyspozycja, która spowodowała przerwę w obradach, wywołana była niespodziewaną, tragiczną informacją. Oto w hotelowym pokoju znaleziono ciało członka (nomen omen!) argentyńskiej delegacji, przyjaciela jej syna, 33-letniego, dopiero co mianowanego, wiceministra handlu zagranicznego, Ivána Heyna.

Wiceministra znaleziono powieszonego, w zamkniętym od wewnątrz hotelowym pokoju. Samobójstwo – szybko i bez wątpliwości ustalili urugwajscy śledczy. Komentarze propagandowych tub były wówczas liczne i jednobrzmiące – wielka i niewytłumaczalna tragedia młodego, ambitnego człowieka, tytana pracy, zdolnego ekonomisty, oddanego działacza młodzieżówki kirchnerystów „La Campóra”.

„Zupełnie nie rozumiem. Rozmawiałem z nim kilka dni wcześniej, chciał aby cała rodzina spędziła razem święta w Buenos Aires. Nie rozumiem co się mogło stać – to był dobry chłopak, oddany, lubiący się uczyć. Od trzech lat mieszkał ze swoją narzeczoną! Nie mogę uwierzyć, że odebrał sobie życie, nie wykluczam żadnej hipotezy!” – tłumaczył dziennikarzom ojciec wiceministra.

I jak się później okazało miał rację! Choć nie sądzę, że brał pod uwagę rzeczywiście wszystkie możliwości.

Otóż w Wigilię sprawa nabrała nowego kolorytu. Erotycznego. Bo oto jeden z urugwajskich śledczych przyznał w rozmowie z lokalnymi mediami: „Nie podejrzewamy zabójstwa, ale też jesteśmy przekonani, że ofiara nie miała zamiaru popełnić samobójstwa”.

Coś na pozór wykluczającego się? Zdaniem śledczych niekoniecznie: „Ofierze nie udała się praktyka uzyskania większej przyjemności seksualnej w drodze erotycznego samoduszenia.” – wyjaśnili.

I ujawniono, że argentyńskiego wiceministra znaleziono martwego w okolicznościach mało licujących z standardami świadomego odbierania sobie życia. Iván Heyn siedział bowiem zupelnie nagi w szafie, z zaciśniętym na szyji paskiem od spodni. A wokół i na jego dłoniach śledczy znaleźli ślady spermy. Jego własnej.

„Przynajmniej umarł szczęśliwy” –  stwierdził wczoraj jeden z wielu argentyńskich, radiowych satyryków-prześmiewców.

Permalink wpisu · Komentarze { 0 }
Film

Cesária Évora (1941-2011)

Moim marzeniem było pójść na Jej koncert. Kolejne, niestety, które za zawsze pozostanie niespełnione…

Permalink wpisu · Komentarze { 0 }